Moda na bliźniacze płomienie

Skąd się wzięła moda na bliźniacze płomienie?
M: Ostatnio modne stało się pojęcie bliźniaczych płomieni. Wiele osób relacjonuje, że są w takiej relacji. Jest też wrażenie, że takich osób jest więcej, niż kiedykolwiek. Jakby zrobiła się moda na bliźniacze płomienie. Czy faktycznie jest tak, że w ostatnich latach więcej ludzi spotyka bliźniacze płomienie?
N: Istnieją różne nazwy na to samo zjawisko posiadania kogoś, kto wydaje się być partnerem pisanym przez tak zwany los.
M: Do mnie przychodzą stwierdzenia – żniwa energii, kradzież energii.
S: Czuję w przestrzeni zagęszczenie związane z tym tematem. Zaczęło się ono wraz z zamknięciem ludzi w domach w roku 2020. Ludzie mieli więcej czasu, by poświęcać go na zagadnienia, którymi nie zajmowali się wcześniej. To był czas wzmożonych dyskusji na wszelkie tematy na całym świecie, które niejako zmuszały do wyrobienia sobie opinii na ich temat. To doprowadziło do tego, że powstała większa świadomość, że coś takiego jak bliźniacze płomienie w ogóle istnieje. Jeżeli ktoś nie ma swojego osobistego zdania na jakiś temat, które pochodzi z jego wnętrza, musi najpierw zapoznać się z argumentami i opiniami innych ludzi, by na płaszczyźnie umysłu opowiedzieć się za jakąś opcją.
Wspomniany rok i lata późniejsze przyniosły niemal konieczność wyrobienia sobie zdania na wiele tematów. W przestrzeni pojawiły się najróżniejsze zagadnienia, od płaskiej planety po kwestie polityczne i istoty pozaziemskie. I tak właśnie wiele osób dotarło do tematu bliźniaczych płomieni. Szczególnie, że po gigantycznej w tamtym okresie ilości informacji opartych na strachu, dużo osób potrzebowało bardziej duchowych zagadnień dla złapania równowagi. I tak zaczęło się szukanie w partnerach oznak bliźniaczych płomieni. Gdyby ludzie nie mieli tyle wolnego czasu, który spędzali przed ekranami komputerów czy telefonów, wiele toksycznych związków nie klasyfikowaliby jako bliźniacze płomienie. Mam też wrażenie, że ludzie czują się kimś szczególnym, jeśli spotkają swój bliźniaczy płomień.
Bliźniacze płomienie znane są od dawna
M: To zjawisko jest znane od bardzo dawna, to nie jest nic nowego.
S: W ostatnich latach przeżywamy intensyfikację informacji dosłownie na każdy temat. To, co było znane dawno temu, było znane często tylko garstce ludzi. W tym czasie ludzie zaczęli interesować się nieporuszanymi przez nich dotąd tematami. Ich świadomość zaczęła nagle wzrastać i można było wprowadzić do pola informacyjnego wiele nieprawdziwych informacji pomieszanych z prawdą. I w ten sposób łatwo było wszystko przyjąć na wiarę i identyfikować się z tym. Szczególnie pożądane było przechwytywanie istot z esencją, które można było złapać na duchowe historie i opowieści. Rozpoczęto rozpowszechnianie mnóstwa sprzecznych informacji, żeby doprowadzić do informatycznego chaosu. Temat bliźniaczych płomieni idealnie się w to wpasował.
Bardzo łatwo jest osobie czującej, podsunąć duchowy program. To, czym można takie istoty najskuteczniej zmanipulować, są ich własne odczucia i emocje.
Jakie opcje są do wyboru?
S: Widzę teraz przykład takiej istoty. Mając do wyboru szczęśliwe życie singla i nieszczęśliwe życie w związku, wybierze tę drugą opcję. Zrobi to ponieważ potrzebuje czegoś głębszego niż matrixowe życie singla, na które zdecydują się głównie istoty bez esencji. Niestety, jest to złapanie na płytkie i syntetyczne emocje a nie na głębokie i prawdziwe uczucia. Program bliźniaczych płomieni jest więc bardzo łatwym sposobem, aby matrix złapał w swoje sidła tych, na których mu najbardziej zależy.
M: Stworzono dopasowany egregor.
S: Dokładnie. Ten egregor dał wielu ludziom poczucie bycia wyjątkowym.
Widzę obraz zapłakanej kobiety, która mówi: 'Wy nie macie pojęcia o tym, co ja przeżywam; wy i tak tego nie zrozumiecie, bo nic takiego nie przeżyliście; tylko ja rozumiem głębię tego uczucia’.
M: I jeszcze program: 'Cierpię, ale mnie to uleczy’. Albo: 'Tak, jest źle, dzieją się straszne rzeczy, ale przecież o to chodzi w relacji z bliźniaczym płomieniem, że cierpienie jest nieuniknione i uleczające’.
Kto jest podatny na bliźniacze płomienie?
S: Szczególnie ludzie, którzy mają poczucie wyrządzonej im krzywdy, czy traumy, którą przeszli, są bardzo podatni na tego typu zrozumienie tematu.
Cierpienie nie jest drogą do uleczenia się. Łatwo jest uzasadnić konieczność cierpienia ludziom, którzy wierzą w tak zwaną sprawiedliwość. Łatwo również wprowadzić ich w błąd, że cierpią za złe czyny w poprzednich życiach, czy z powodu tak zwanej karmy. Do tego dochodzi opowieść o tym, że dusze spotykają się w wielu wcieleniach, by wyrównać między sobą rachunki. Żniwa energii nie mają w ten sposób końca.
M: Ta moda na bliźniacze płomienie rozprzestrzenia się jak choroba. Ludzie o tym rozmawiają i odnajdują cechy bliźniaczych płomieni w ludziach wokół siebie.
S: Tyle się dzieje w temacie bliźniaczych płomieni także dzięki internetowi i szybkiemu dostępowi do informacji.
M: Dużo też zależy od świadomości dotyczącej tego tematu. Człowiek posiadający wiedzę o tym, czym naprawdę są bliźniacze płomienie, powiedziałby toksycznemu partnerowi, że nie pozwoli się tak traktować. Ale człowiek bez tej wiedzy będzie się takiej toksycznej miłości prawdopodobnie trzymał.
Każdy szuka wyjaśnienia dla ciężkich wydarzeń, które go spotykają. Często te poszukiwania odpowiedzi obejmują obszary, które nie są rozumiane i odpowiednio rozpoznane. Człowiek, który znajduje wyjaśnienie w zjawiskach czy teoriach, których nie da się łatwo wytłumaczyć, może poczuć się wyjątkowy. Czuje wtedy, że jest częścią czegoś, czego nikt nie jest w stanie wyjaśnić.
Jest to też powód nazywania sztucznych konstruktów i programów matrixa wyjątkowymi słowami. Bo dzięki temu są one wyniosłe i skomplikowane oraz brzmią jak coś fantastycznego.
Dlaczego dajemy się nabrać?
S: Człowiek połączony ze swoją esencją jest automatycznie przyciągany przez prostotę, minimalizm. Delektuje się on w ciszy wszystkim i na każdym kroku. Natomiast ten, kto jest jeszcze w trybie ofiary, najczęściej ofiary samego siebie, jest podatny na wyjątkowość. Chwytliwe są różnego rodzaju zawiłe teorie, trudne słownictwo, duży poziom skomplikowania. Oraz to, że są tacy, co wszystko o tym wiedzą.
M: Dlaczego jest tendencja rosnąca, jeśli chodzi o poruszanie tematu bliźniaczych płomieni i temu podobnych konstruktów? Dlaczego ludzie bardzo chętnie wypowiadają się na ten temat? Internet przesiąknięty jest historiami o nieszczęśliwej miłości. Ludzie stawiają ją na piedestale i daje im ona wrażenie bycia czymś szczególnym i bardziej wartościowym niż miłość w harmonii i równowadze.
N: Pokazują się dwie pieczenie na jednym ogniu. Ludzie zatracają się w byciu w relacji z bliźniaczym płomieniem, która w wielu przypadkach jest niszcząca a dodatkowo pisząc o tym, oddają swoją energię po raz kolejny, jednocześnie wciągając w tę machinę kolejnych ludzi.
M: To jakby ustawić zapałki obok siebie i podpalić jedną z nich. Za chwilę płonąć będą wszystkie.
S: Toksyczne relacje, które nie mają związku z prawdziwą miłością, są podciągane pod zagadnienie bliźniaczych płomieni.
M: Odnosi się wrażenie, że jeszcze kilka lat temu bliźniacze płomienie miały inne znaczenie, niż obecnie. Ich obraz ulegał wielu zniekształceniom. Jakby ten program ewoluował i dostosowywał się do oczekiwań ludzi. I przyszła moda na bliźniacze płomienie.
Powiązane artykuły
Umysł to narzędzie matrixa, czy nasz sprzymierzeniec?
Dlaczego trudno jest wyjść poza schematy?
Reinkarnacja i karma | blog 12 zmysł

