Kim są dopełnienia wobec siebie?

Dopełnienia jako dwa pierwiastki istnienia
M: Jak rozpoznać, że mamy do czynienia ze szczególnym rodzajem połączenia między kobietą a mężczyzną, których nazywamy dopełnieniami? Jest ono poza ramami, w których zawarte są relacje matrixowe i wymyka się wszystkiemu, co znamy z matrixa. Kim są dopełnienia wobec siebie? Czym jest energia połączonych ze sobą dopełnień?
N: Moc energii połączonych dopełnień jest nieskończona. Dopełnienie to to samo istnienie, zawierające tę samą świadomość, tę sama wiedzę i niepodważalne wartości, podzielone na dwa pierwiastki. Pierwiastek żeński w ciele kobiety i pierwiastek męski w ciele mężczyzny.
S: Widzę to połączenie jako coś stałego, stabilnego i niezmiennego. Jak filar podtrzymujący konstrukcję budynku. I ten filar, który tworzą dopełnienia, nie zmienia się. Nie starzeje się, więc nie ma możliwości wprowadzenia fizycznych zmian w tym podparciu. Ono nigdy nie zostanie zniszczone.
M: Nie można go naruszyć.
Intencja powstania dopełnień
M: Z perspektywy przestrzeni naszego zaistnienia jako esencji, spójrzmy na moment powstania intencji dotyczącej tego, że esencja schodząc na Ziemię będzie miała odpowiednik siebie samej w drugim człowieku przeciwnej płci.
S: Odczuwam, że ta intencja powstała przed kolejnym wejściem do matrixa. Po tym, jak esencja uwolniła się z niego i powróciła do przestrzeni, z której się wyłoniła. Czuję, że moje istnienie podejmuje świadomą decyzję o rozdzieleniu się na części, choć jednocześnie trudno to nazwać decyzją. Dzieje się to w zgodzie z moim istnieniem i moją świadomością jako esencji, bez wątpliwości, czy jest to decyzja słuszna. Mając wiedzę o tym, że matrix jest dualny i w jego obrębie wszystko rozbite jest na bieguny przeciwstawnych wartości, wyrażam świadomą zgodę na podział samej siebie.
Po pierwsze: przystosowuję się tym samym do warunków panujących w przestrzeni, do której mam wolę wejść.
Po drugie: stwarza to pole do istnienia w obszarze o podwójnej wielkości, bo jednocześnie doświadczam jako dwoje ludzi. Podwójne doświadczanie, podwójne wnioski, które po spotkaniu dopełnienia scalą się w jedną świadomość.
Po trzecie: wiedzieliśmy, że schodząc tutaj, część naszego ziemskiego życia będziemy żyć w zapomnieniu naszej prawdziwej pozamatrixowej tożsamości. Wiedzieliśmy też, że będzie nam, jako ludziom, bardzo ciężko. Głębokie poczucie, że istnieje ktoś, połączenia z kim szukamy, miało nas uratować przed zwątpieniem. Można to wyrazić bardziej dosadnie – miało nas to dosłownie trzymać przy życiu, żebyśmy nie postanowili odejść z ziemskiej przestrzeni przedwcześnie. Sami siebie zabezpieczyliśmy w ten sposób, że ta tęsknota za znalezieniem drugiego człowieka, będzie przewyższać naszą słabość i zwątpienie, które będziemy czuć wielokrotnie. To miało zapobiec naszemu poddaniu się działaniom matrixa wobec nas. Było to ochroną przed zmęczonym umysłem prowadzącym do upadku.
Dopełnienia jako partnerzy
S: Czuję rozprzestrzeniający się na wszystko dookoła spokój. Między dopełnieniami nie ma większości pytań, jakie zadają sobie partnerzy będący w innych rodzajach związków. Są jak pachnący kwiat, którego intensywność jest stale taka sama. Albo jak latarnia, która wysyła stałe i niezmienne światło. Połączenie tych dwojga jako ziemskich ludzi wprowadza do przestrzeni jakość tej stałości i niezmienności. Miejsce, w którym się znajdują, jest całkowicie wypełnione lekkością. Nie jest w stanie dostać się tam nic, co jest ciężkie.
Patrzą w jednym kierunku i jednocześnie jedno patrzy na drugie. Jest między nimi ogromna czułość, łagodność, spokój. Całe spektrum uczuć, opieki oraz troski wynikającej z miłości. Silne poczucie, że jeśli partnerowi jest dobrze, to jest również dobrze mnie. Cokolwiek robimy, robimy to dla nas obojga jednocześnie. Brak jest destruktywnych uniesień i negatywnych emocji. Za to głębia uczuć jest nieporównywalnie większa niż w innych relacjach. Największe uniesienie i pełnia jest wtedy, gdy jest stan harmonii i spokoju.
M: Czy dopełnienia wiedzą lub czują, że czekają na spotkanie wyjątkowego partnera? Czy mają świadomość tego, że z dopełnieniem mogą stworzyć całkiem inny rodzaj związku niż te, które mają inne pary? Nie chodzi o wyjątkowość z powodu tego, że partner posiada szczególne cechy, które go wyróżniają w jakiś sposób, ale o to, że z dopełnieniem tworzy się wyjątkową jakość połączenia z dużo większą głębią odczuć?
N: Tacy partnerzy wiedzą o tym i czują to. Mogą to oni odczuwać już jako młodzi ludzie, że nie potrafią się odnaleźć w typowym związku dwojga ludzi. I że potrzebują kogoś zupełnie innego niż osoby, które są w ich otoczeniu. Kogoś, z kim można czuć się tak harmonijnie, że trudno to opisać. To odczucie jest dominujące.
Podział na dopełnienia
M: Skąd pochodzi to uczucie i ta pewność, że po rozdzieleniu naszego istnienia na dwa dopełnienia w ludzkich ciałach i że będąc w przestrzeni matrixa dojdzie do naszego odnalezienia się i scalenia?
S: To silne poczucie, że spotkamy nasze dopełnienia, nie pochodzi z matrixa. Jego źródłem jest nasza esencja. Ponieważ pewność tego jest niepodważalna, informacja ta przenika do matrixowej przestrzeni. To nie matrix napisał dla nas taki plan. To my emanujemy tą informacją. Jest to nasz własny plan.
M: Spójrzmy na moment, w których postanowiliśmy podzielić się na dopełnienia, by odnaleźć się jako ludzie w matrixowej przestrzeni.
S: Rozdzieliliśmy się, tak jak ma to miejsce w przypadku akcji operacyjnej wojska lub innych służb. Każde z nas poszło w innym kierunku, by w ten sposób objąć naszymi działaniami jak najwęższy obszar. Ale umówiliśmy się, że spotkamy się w określonym miejscu i czasie w trakcie trwania akcji, by następnie działać już razem.
Jest poczucie, że wychodzimy z matrixa odnajdując dopełnienia. Jest to jedno istnienie, jeszcze coś głębszego, niż jedna esencja. Esencja to energia, która wchodzi do matrixa a istnieniem jesteśmy w przestrzeni zaistnienia, zanim do matrixa wejdziemy.
M: Czy rozbijanie istnienia na pierwiastki jest regułą dla istot świadomych?
S: Nie. Pokazana mi jest malina. Owoc jest jeden, ale składa się z wielu tak zwanych pestkowców, czyli pojedynczych owoców skupionych w jeden owoc zbiorowy. Każdy pestkowiec zawiera teoretycznie jedno nasiono, ale w rzadkich przypadkach mogą pojawić się dwa nasiona. Pasuje tutaj słowo anomalia. Jest nią pestkowiec z dwoma nasionami. Tak pokazane mi są dopełnienia. Czyli nie wszystkich esencji dotyczy kwestia dopełnień. Dla anomalii jaką są dopełnienia, reguły matrixowe nie istnieją.
Jak inni ludzie widzą parę dopełnień?
N: Jest tu odczucie, że ci ludzie tworzą połączenie, które można nazwać kompletnym. Trudno jest jednak innym uchwycić, co dokładnie powoduje, że jest to wyjątkowe partnerstwo. Widać między nimi tylko to, co jest na zewnątrz, ale nie można zobaczyć tego, co jest w środku. Bardzo wyraźnie odczuwalny jest spokój, harmonia, równowaga. Brak jest na zewnątrz wylewnych gestów i słów. Osoby z zewnątrz bardzo chętnie przebywają w polu tej pary, ponieważ bardzo dobrze czują się w ich towarzystwie. Z tą energią chce się obcować.
S: Czuję u ludzi widzących tę parę trudność w określeniu, co odczuwają patrząc na połączenie dopełnień. Nie jest łatwo opisać, co dopełnienia wobec siebie odczuwają i kim dla siebie są. Może się wydawać, że pomiędzy nimi niewiele się dzieje. Postronni ludzie wyczuwają ogromną wolność w tej relacji. Ten rodzaj głębi uczucia jest trudny do zrozumienia. Jednocześnie ludzie obserwujący dopełnienia wpadają w rodzaj zamyślenia i skupienia na tej parze. Zaczynają czuć w sobie tęsknotę za czymś i mogą nie do końca wiedzieć, co to jest. Chcą czuć to samo, bo widzą, że w tej lekkości i braku wymuszenia czegokolwiek jest ten stan, do którego dążą i który chcą osiągnąć. Stan bycia, w którym zawarte jest wszystko. Jest to energia stanu prawidłowości. Obserwując tych dwoje i to co ich łączy, odbierają to jako coś, co się nieczęsto zdarza.
Dopełnienia nie mają narzuconych zasad. Nie ma tu planów. To prowadzi do tego, że matrix nie jest w stanie przewidzieć posunięć takich ludzi. Można powiedzieć, że ten związek jest dla matrixa niewidoczny, przez co trudno jest wprowadzić w pole tych ludzi matrixowe manipulacje.
Dopełnienia na innym poziomie zrozumienia
M: Jak jest z dopełnieniami, które są względem siebie na innym poziomie zrozumienia?
N: Taka sytuacja może mieć miejsce do momentu, gdy dopełnienia żyją oddzielnie przed spotkaniem siebie w świecie fizycznym. Gdy do tego spotkania dochodzi, poprzez fakt scalenia się ich energii, poziom świadomości się wyrównuje.
S: Jeśli na początku tej relacji istnieje jakaś różnica w poziomie świadomości, to ten z partnerów, którego świadomość jest bardziej rozwinięta, posiada ogromne pokłady miłości i zrozumienia. Wykazuje się on wielką cierpliwością. I druga strona czuje tę cierpliwość i nie czuje przymusu doganiania w zrozumieniach swojego partnera. Wie, że ma nieograniczony czas na swój rozwój. Poprzez to rozwój mniej zaawansowanego partnera jest płynny i harmonijny. Jest chęć dołączenia do tej drugiej osoby na jej bardziej świadomym poziomie, po to, by ta dwójka stworzyła relację w jedności.
Ile dopełnień nie ma świadomości, kim dla siebie są?
M: Ile jest takich związków pomiędzy dopełnieniami, które się już odnalazły, ale nie mają świadomości tego, kim tak naprawdę dla siebie są i że jest to szczególny rodzaj relacji? Chodzi o ludzi, którzy nie mają wiedzy o tym, że są tym samym istnieniem podzielonym na dwie osobowości ludzkie?
S: Trudno mi jest określić ilość. Część takich istot w pewnym stopniu zdaje sobie sprawę z tego, kim dla siebie są. Ale nie do końca. Jeśli ktoś, kto przed wejściem w tego typu relację nie osiągnął wysokiego zrozumienia, w tym związku nie ma już potrzeby dokonywania wielkich zmian w swoim życiu. Jeśli nie był na tym etapie swojego rozwoju, choć nie oznacza to, że nie jest wystarczająco połączony ze swoją świadomością, to nie zadaje on już sobie szczegółowych pytań. Szczęśliwy związek, w którym jest, wycisza jakby potrzebę poszukiwań nowych zrozumień. I nie jest to niczym negatywnym, nie należy tego rozważać w kategorii zatrzymania w swoim rozwoju.
Należy patrzeć na to jako rodzaj drogi, na którą się człowiek decyduje. Część pytań i pewne poszukiwania odpowiedzi wyciszają się po prostu. I takie dopełnienia wiodą spokojne życie razem, często na uboczu. Widzę ich spacerujących, trzymających się za ręce, uśmiechniętych. Bardzo dużo robią dla ich otoczenia i jest to w zupełności wystarczające.
Wpływ matrixa na spotkanie się dopełnień
M: Czy matrix ograniczał im możliwości spotkania się?
S: Te dopełnienia przed swoim spotkaniem nie były raczej buntownikami. Nie wiem, czy nas można nazwać buntownikami, ale na pewno mamy w sobie duży potencjał burzenia myślokształtów. Natomiast ludzie, o których mowa, są istotami bardzo cichymi, trzymającymi się na uboczu. U nich wszystko działo się w środku, było mało pytań zadawanych na zewnątrz, do innych ludzi. Dochodzenie do odpowiedzi na te pytania było dłuższe. Ich cele są po prostu inne, bo pracują oni głównie z przyrodą. Ci ludzie chodzą do lasu, pomagają zranionym zwierzętom, sadzą drzewa, rośliny. Spotykają pewną sytuację wymagającą ich interwencji, naprawiają ją i idą dalej. Wszystko odbywa się w ciszy, bez jakiejkolwiek walki.
Są to ludzie bardzo otwarci, kontaktowi, chętnie rozpoczynający rozmowę z kimś. Czasami już sam ich uśmiech może spowodować, że czyjś dzień będzie miał dużo wyższą jakość. Dużo pracy wykonują oni w sposób nieświadomy, są bardzo skromni. Te dopełnienia mają jednak prowadzenie spoza czasu i przestrzeni. Jest to prowadzenie ich esencji.
Matrix w kontekście możliwości wpływu na tę relację pokazany jest jako duży i groźny pies, który zamknięty jest w boksie zbudowanym z metalowej konstrukcji z siatką. Ten pies nie ma dostępu do człowieka, ponieważ nie może wyjść poza boks, nie może mu nic zrobić, np. ugryźć. Pies nie może wykonać żadnego ruchu zagrażającemu człowiekowi a człowiek może się swobodnie poruszać.
Dopełnienia, które się odnalazły
M: Ile jest par dopełnień, które zdają sobie sprawę, kim są dla siebie partnerzy w tego typu relacji?
S: Nie mogę oszacować tej liczby, ale jest mi pokazane to w ten sposób, że potrafiłabym je policzyć. To nie jest liczba rzędu tysięcy. Zaznaczam, że mówimy o dopełnieniach, których wiedza na temat ich połączenia jest bardzo zaawansowana. Na pewno nie mylą oni tego z opowieściami o bliźniaczych płomieniach lub innych relacjach matrixowych.
M: Czyli działają oni już razem, świadomie.
S: Nie jestem w stanie odróżnić tych, którzy już się fizycznie spotkali od tych, którzy dopiero się spotkają. Połączenie jest, niezależnie od fizycznej realizacji i tego, czy się ona już dokonała. Miłość, jaką czują ci ludzie, ona już jest i wykonuje pracę przed fizycznym jej zaistnieniem.
Niektóre z nich decydują się odejść stąd. Nie spotkały się fizycznie, ale ich świadomość była na tyle rozwinięta, że czuły, że ich esencje rezygnują ze spotkania w ziemskich ciałach. I odchodzą, by połączyć się w innych przestrzeniach, gdzie nie mają już ciał i nic nie stoi na drodze ich połączenia.
To co my rozumiemy jako dopełnienia, nie każda para ma możliwość przeżyć tak samo, jak my, którzy spotkają nasze dopełnienia w trakcie trwania ziemskiego życia. Są istoty, które wykonują pracę razem, bardzo świadomie, choć nie znają się fizycznie. I mogą się spotkać, jako ludzie, ale nie muszą.
Powiązane artykuły
’Chcę i potrzebuję’ a wpływ na rzeczywistość
Dusza kontra esencja | blog 12 zmysł

